[Września] Areszt

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

[Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Wto Wrz 02, 2014 7:51 pm


Niesamowicie przyjemna lokacja. Przyznajemy całe pięć gwiazdek.
Ciemno, zimno, brudno, wilgotno, towarzystwa skazańcom dotrzymują milutkie szczury. Chyba nie są agresywne. Chyba. Chociaż, jak się zastanowić, są milsze, niż strażnicy. Budynek na długo przed wojną służył policji, ale potem opuszczono go na rzecz czegoś nowszego. Ten zaczął się bowiem troszkę rozpadać. Po wejściu i zajęciu miasta przez Niemców, okupanci zrobili z niego pewien użytek. W celach przetrzymują osoby podejrzane albo po prostu skazane na rozstrzelanie. Wcześniej jednak, należałoby zadać im parę pytań... A do tego potrzebny odpowiedni człowiek, którego na miejscu nie ma. Więźniowie mają więc przed sobą jakieś ostatnie dni życia.
Paciorek odmówiony?
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Wto Wrz 02, 2014 7:55 pm

Lekarka siedziała zrezygnowana na ławce w celi. Patrzyła na ściany uparcie i wbrew temu, co widziała, mając nadzieję, że nie ma tu szczurów. Ale areszt we Wrześni nie był jednak od nich wolny. Wzdrygała się na myśl, że gdzieś w ciemnościach się czają, wbijając w nią lśniące niczym paciorki oczy.
Obrzydlistwo.
Ciągle analizowała to, jak się tu znalazła, ale nie przychodziło jej na myśl nic nowego.
Doktor Sofija Angelowa mieszkała sobie w spokoju w miejscowości Wódki (ironia losu, jak na abstynentkę) niedaleko Wrześni. Leczyła ludzi za niewielkie pieniądze, wystarczało żeby się utrzymać, z resztą mieszkańcy bardzo polubili lekarkę, pomagali jej w miarę możliwości, ona też ich dobrze znała. Ale przyszła wojna, a z nią - Niemcy. Żołnierze. Tanki.
Wehrmacht.
Cóż, szczerze mówiąc, siedziałaby cicho, naprawdę. Nie wyrwałaby się. Gryzłoby ją sumienie, a jakże, ale nie jest głupia. Wojna nie zna litości, żołnierze tak samo. Uciekłaby gdzieś bokiem, wymknęła się. Z drugiej strony, co potem? Gdzie iść? Wszędzie to samo…
Ale wyrwała się. Niestety.
Na wiele rzeczy mogła patrzeć ze spokojem, ale gdy żołnierze postanowili zabawić się z Anką, czternastoletnią sąsiadką lekarki, po prostu nie dała rady i wybiegła do nich po prostu. Dziewczyna czmychnęła, Sofija nie liczyła nawet na jej wdzięczność, tak to już jest. Gorzej, że Niemcy przenieśli na nią zainteresowanie…
Gdyby nie oponowała byłaby wolna, ale obrzydzenie do siebie nie pozwoliłoby jej żyć.
Takie sytuacje nie ułatwiają jej kontroli nad sobą. Pięciu żołnierzy, a ona jedna… Nie mogła utrzymać tej strony siebie, do której się nie przyznaje. Bestii.
Do tej pory stoi jej to przed oczami.
Spoiler:
Pierwszy żołnierz stał tuż przed nią. Krok w przód i w lewo. Skalpel, wyciągnięty z rękawa rozcina skórę gardła, rozwierając ciemnoczerwone mięśnie i białawą tchawicę, nim zalewa to krew przeciętych tętnic, bryzgająca na ziemię i mundur. Sofija jest już krok dalej, z uśmiechem uderza pięścią w splot słoneczny następnego Niemca, siła ciosu aż go podnosi. Gdy pada na ziemię, lekarskie ostrze cicho jak śmierć przeszywa powietrze, wbijając się w kark zgiętego mężczyzny. Skalpel zatrzymał się na moment na chrząstkach przed wniknięciem w nerwy rdzenia kręgowego, uczucie było bardziej niż charakterystyczne. Znajome. Swojskie. Jeśli przeżyje ten cios, w najlepszym razie zostanie sparaliżowany. Od szyi w dół.
Żołnierz żołnierzem jednak jest i nim zrobiła jeszcze cokolwiek więcej, dostała kolbą karabinu w tył głowy, na tyle mocno że straciła przytomność.
Dalszy ciąg zakrawał na (czarną) komedię: żołnierze, którzy widzieli jej szał, zaraz uparli się żeby ją rozstrzelać. Jednak gdy Sofija obudziła się, usłyszała te rozmowę i zaczęła coś mówić po niemiecku, sama nawet nie pamięta, pewnie coś na swoją obronę, cokolwiek. Przerażenie na twarzach Niemców trudno opisać: nieznana im kobieta, blondynka o niebieskich oczach, mówiąca płynnie po niemiecku… Oj, przerazili się nie na żarty. No i mieli mały problem: wypuścić nie można, bądź co bądź zabiła dwóch żołnierzy, a rozstrzelać - przecież to może być Niemka. Z Polką nie mieli by problemu, z Rosjanką - być może też. Ale Niemka? Tak to nie można…
Więc tęgie niemieckie głowy wykombinowały, że w sumie można zostawić to ludziom wyższym rangą i bardziej kompetentnym. Niech oni podejmą decyzję, co z tym zrobić.
Na całe szczęście od tamtego czasu nikt się do niej nie zbliżał. I dobrze.
Nie żałowała tego jakoś specjalnie.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Wto Wrz 02, 2014 9:07 pm

Miło, że Oskar zdecydował się pojechać z nim. Czasem dobrze mieć jakieś towarzystwo, nawet, jeśli jest się kimś pokroju Johanna. Bo on naprawdę bardzo lubił rozmawiać z ludźmi! Najróżniejszymi, na równie zróżnicowane tematy! To bardzo ciekawe zajęcie. Najlepiej, kiedy nie trzeba się hamować. Jak jeszcze wobec takiego zwykłego żołnierza Wehrmachtu zachowywał się kulturalnie i poniekąd przyjaźnie, tak wobec...
No właśnie.
- Nie musisz się martwić o powrót. Dodatkowy dzień przepustki to przyjemna sprawa, prawda? - zapytał swojego towarzysza na stacji. - Mam tu pewną sprawę do załatwienia, ale z wielką chęcią zabiorę Cię ze sobą. Nie ukrywam, że zajęcie to należy do moich ulubionych.
Kontynuował, podczas spokojnego spaceru przez Wrześnię. Ciekawa nazwa, biorąc pod uwagę wydarzenia minionego września. Kiedyś mogą wspominać to niezbyt radośnie. Ale póki co, możemy to zostawić.
- Nie wiem, gdzie dokładnie mają Cię wysłać i w sumie, zastanawia mnie to zagadnienie. Przecież wojna się skończyła, teoretycznie. Dla was niewiele będzie tu już do roboty, chyba, że macie pilnować porządku.
To prawie jak być woźnym w szkole.
Johann stanął przed dość nieefektywnie wyglądającym budynkiem i przyjrzał mu się uważnie. Co za dziura, do cholery. I niby on ma pracować w takich warunkach? Nie, żeby to robiło jakąś ogromną różnicę, ale... Otworzył drzwi, wyrzucając niedopałek papierosa za siebie. Może ktoś będzie miał ochotę skorzystać.
Spojrzał na Oskara.
- Więc jak? - rzucił i nie czekając na odpowiedź, wszedł do środka. Nie zadawali pytań, w końcu to on był od tego. Bez zbędnych słów skierowali go do jednej z cel, opowiadając pokrótce o jej mieszkance. Czyżby w końcu trafił się ktoś warty uwagi?

- Guten Tag, Fräulein! - skłonił się, wchodząc do niewielkiego pomieszczenia. Obrzucił wzrokiem krzesło zdobiące wystrój. - Wybaczy mi pani to najście, ale nie zwykłem zapowiadać swoich wizyt.
Usiadł na wcześniej oglądanym meblu.
- Słyszałem, że zna panienka niemiecki, nie będę więc ściągał tłumacza ani męczył się z językiem, z którego połowy słów nie jestem nawet w stanie wymówić - uśmiechnął się i dokładnie przyjrzał kobiecie. Stwierdził mocne "meh", ale ostatecznie... To nie teraz.
Johann bardzo lubił taką zabawę słowami, w końcu po co od razu odkrywać wszystkie karty? On ma czas. Bardzo dużo czasu.
- Całkiem miło się tu pani urządziła, chociaż atmosfera wydaje się nieco surowa. Może przydałoby się przemalować ściany na jakiś jaśniejszy kolor?
Bo ciemna szarość wcale nie nadaje wyrazu. Za bardzo zlewa się z tymi szczurami.


Ostatnio zmieniony przez Johann Blankenburg dnia Sro Wrz 03, 2014 3:06 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Oskar Weigand on Sro Wrz 03, 2014 1:10 pm

Oskar zdecydowanie czuł się lepiej jadąc z kimś znajomym sobie. Było do kogo się odezwać, a sam Johann wydawał się nie być taki zły. Choć młodzieniec zdawał sobie sprawę, iż w stosunku do niego mógł być miły, co nie znaczyło, że był taki dla innych. W końcu nosił mundur jaki nosił.
Gdy wyszli na stacje, Oskar rozejrzał się. Nie przepadał za tym miejscem. Polska sprawiała, że to wszystko, co działo się na froncie, spływało na chłopaka ponownie. Odetchnął i spojrzał na mężczyznę.
-W porządku... Naprawdę dziękuje.-uśmiechnął się lekko.-Sam nie wiem, co mam tutaj robić, ale możliwe, że właśnie to, co mówisz.
Szedł cały czas z Johannem rozglądając się. Poczuł dziwne dreszcze. Jakoś niezbyt potrafił patrzeć na to, co tutaj się działo. Mimo wszystko pokiwał głową i wszedł za mężczyzną. Skoro go brał ze sobą, czemu miałby nie skorzystać? Rozejrzał się po pomieszczeniu odchodząc na bok i obserwując. Słuchał słów Johanna skierowanych do kobiety. Zrozumiał, iż znalazł się w areszcie. Mimo wszystko nie odzywał się nawet słowem.
avatar
Oskar Weigand

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 11/05/2014
Skąd : Hamburg, Niemcy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Sro Wrz 03, 2014 4:57 pm

- Guten Tag, Herr Offizier - odpowiedziała chłodno na powitanie.
Już wiedziała że raczej nie polubi tego człowieka. Taka otwartość cechowała tylko ludzi, którzy mogli sobie na to pozwolić, a on na takiego wyglądał, toteż nie zamierzała spoufalać się tak, jak on to robił.
- Och, przemalować? Tak, już zastanawiałam się nad tym - odparła. - Myślę że złamany róż byłby dobry, rozjaśniłby trochę to wnętrze. Niestety ci żołnierze nie są zbyt rychliwi, by dostarczyć mi farby i odpowiednie utensylia. O zwrocie moich osobistych nie wspominając - dodała jeszcze po krótkiej chwili.
Postanowiła podjąć jednak grę. Być może ją to zgubi, ale za dużo do stracenia teraz nie miała. Nie przejmowała się w sumie. Racja, pewnie od tego człowieka zależy jej być albo nie być (a Sofija, jako osoba logiczna i spokojna wolała jednak być niż nie być), ale nie miała złudzeń i wiedziała, że pewnie skończy rozstrzelana. W takich sytuacjach człowieka często chwyta wisielczy humor.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Sro Wrz 03, 2014 6:31 pm

Prowadzenie przesłuchań to specyficzna sprawa. Przede wszystkim, są różne drogi, które można obrać. Bezpośrednie przejście do sedna, prowadzenie niepoważnej rozmowy, milczenie... I jeszcze, jeszcze więcej. Johannowi osobiście najbardziej pasował drugi wymieniony wariant, potem, zależnie od typu rozmówcy, dopasowywał dalsze taktyki. Zazwyczaj improwizował, bo całkiem nieźle mu to szło. Ale bywało też, że całe noce zastanawiał się nad tym, co może zrobić.
Podjęła grę. Świetnie.
- Uważam, że żółty byłby lepszy. Albo czerwony. To ładny kolor. Szczególnie jego ciemniejsze odcienie - tak, czerwony. Wino, krew... Dużo rzeczy, które Blankenburg zaliczał do lubianych, miało tę barwę.
- Widzi panienka, żołnierze raczej niechętnie pomagają ludziom, którzy mordują ich towarzyszy - skrzywił się nieznacznie. Przez cały czas dokładnie mierzył ją wzrokiem. Nie chciał wnikać w fakt, że jedna kobieta dała radę zabić dwóch dorosłych mężczyzn, zanim ktokolwiek zdążył zareagować. Abstrakcja. Wręcz nie chce się wierzyć.
Odkaszlnął.
- Nazywam się Johann Blankenburg. Jestem Obersturmführerem SD. Zapewne wie panienka, po co tu jestem, więc pominę tłumaczenie celu wizyty.
Ponownie się uśmiechnął. Tym razem, niezbyt szczerze.
- Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdyby podzieliła się ze mną pani swoimi danymi. Tak po dobroci, póki proszę.
Bo on może się zacząć starać bardziej. Nie ma problemu. Rzucił krótkie spojrzenie szeregowcowi stojącemu kawałek dalej.
- Oskarze, dołącz do nas. Jak widzisz, prowadzimy bardzo przyjemną rozmowę.
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Oskar Weigand on Sro Wrz 03, 2014 8:08 pm

Oskar stał z boku. Wolał się w to nie mieszać. Wszedł do środka jedynie dlatego, że Johann mu to zaproponował. Należał do osób, które mało mówiły. Wolały raczej...obserwować i słuchać. Jednak ta rozmowa zdawała mu się jedynie marnowaniem czasu. Oskar nie rozumiał sensu w gadaniu o kolorze ścian, czy innych duperelach. Czy nie prościej było przejść do rzeczy? No, ale widocznie w tym był jakiś większy sens.
Oskar, słysząc słowa skierowane do siebie, zamrugał nieco zdziwiony powiekami. Przymknął powieki, ale pokręcił przecząco głową.
-Jednak wolę...popatrzeć. Niech mi Pan pozwoli.-posłał mężczyźnie lekki uśmiech.
Po prostu nie miał zielonego pojęcia co ma mówić. No bo co, więźniarka, człowiek z SD i on... zwykły szeregowiec. Sam nie wiedział, co mówić.
avatar
Oskar Weigand

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 11/05/2014
Skąd : Hamburg, Niemcy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Sro Wrz 03, 2014 8:21 pm

- Także lubię czerwienie. Kolor czerwonego wina byłby odpowiedni - odparła spokojnie. - Co do żołnierzy, zdaję sobie niestety z tego sprawę, działałam w obronie własnej i żałuję takiej swojej reakcji. Oczywiście, dane. Jestem Sofija Jurijewna Angelowa. Pochodzę z ZSRR. Lat 26. Coś jeszcze, Herr Offizier? - spojrzała na Johanna. Całkiem interesujący mężczyzna, trzeba przyznać. Hmm, zdanie to się mogło brać z faktu, iż obecnie trzymał w ręku jej los, a tacy mężczyźni z psychologicznego punktu widzenia się atrakcyjniejsi... Wsjo adno. Sofija planowała przeżyć i chciała osiągnąć to w miarę sprawnie. I najlepiej tak, żeby wystarczyła odrobina pokory, na co nawet nie liczyła.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Sro Wrz 03, 2014 9:06 pm

Skinął głową chłopakowi. Niebieskie tęczówki ponownie zwróciły się w stronę kobiety.
- Rzeczywiście, to całkiem dobre rozwiązanie - przyznał po krótkim zastanowieniu.
W miarę słuchania kolejnych słów, sytuacja zaczynała bawić go coraz bardziej. Zaśmiał się i pokręcił głową w geście dezaprobaty.
- A zdaje sobie panienka sprawę, jak często słyszę coś takiego? Niech pani przekaże wyrazy skruchy tym, którzy teraz gryzą piach - nie, żeby było mu ich żal. A jak był gotowy na wszystko, tak nie spodziewał się usłyszeć tego, co przed chwilą usłyszał. Rzeczywiście lekko go zaskoczyło, ale nie dał tego po sobie poznać. W końcu był profesjonalistą.
- Panienka jest Rosjanką - bardziej stwierdził niż zapytał. - To dość diametralnie zmienia postać rzeczy. Rosjanie to zawszone kundle.
Uśmiech przybrał bardziej nieprzyjemny wyraz.
- Myślałem, że obowiązuje nas pakt o nieagresji. Że jesteśmy wzorowymi sojusznikami - stwierdził z udawanym smutkiem. - Wzorowi sojusznicy nie mordują się nawzajem. Ponadto na terenie, do którego druga strona nie powinna wcale mieć dostępu. Chcesz zepsuć wspaniałe stosunki pomiędzy Führerem a Stalinem?
Johann nie lubił Rosjan. Rosjanie to Słowianie. On do nich wszystkich miał taki sam szacunek, czyli jego całkowity brak. Nie wierzył w tę całą farsę o sojuszu. To nie przetrwa. Za bardzo ścierają się im interesy.
- Jeszcze dużo. Zresztą, dla Ciebie im dłużej, tym lepiej - skończyła się era "panienki" i "pani". - Co robisz na Zachodzie Polski? To nie wasz rewir. W dodatku, teoretycznie prowadzisz działalność dywersyjną, jaką niewątpliwie było zabicie dwóch żołnierzy - urwał na chwilę, pozwalając swoim słowom zawisnąć w powietrzu.
- To zbrodnia przeciw całemu narodowi niemieckiemu, przeciw całej Rzeszy. W tym momencie powinienem zakończyć rozmowę i rozstrzelać lub powiesić Cię na środku miasta, ku przestrodze tym, którzy zdecydują się na coś podobnego - ponownie zrobił krótką przerwę.
- Chyba, że masz mi coś jeszcze do powiedzenia. Ale dobrze by było, gdyby brzmiało lepiej, niż poprzednie tłumaczenie.
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Nie Wrz 07, 2014 2:03 pm

Sonia milczała. Milczała dobrą chwilę.
Położenie jej nie było w odczuciu własnym rozpaczliwe, siedząc tu już zaczynała się powoli godzić na to, że nie rozwinie swoich umiejętności lekarskich przez drobny fakt kilku kul w brzuchu. W przedziwny sposób działo to uspokajająco, sprawiało, że człowiek przestawał się rzucać tylko płynął swobodnie z prądem rozmowy i wydarzeń.
- Führerowi nie chcę wchodzić w interes, ale gdyby temu przebrzydłemu Gruzinowi pomieszałyby się szyki byłabym szczęśliwa - powiedziała chłodno w odpowiedzi. - Nie jestem komunistką. Osobiście wolę socjalizm. Jeśli chodzi o Stalina, miałam powód wyjazdu z kraju, Herr Offizier. I bynajmniej nie były to kłopoty z prawem. Z resztą dlatego też wybrałam zachodnią Polskę. Im dalej od Stalina tym lepiej.
Liczyła się co prawda z tym, że gdyby ktokolwiek mający powiązania z NKWD ją usłyszał to rozstrzelanie byłoby marzeniem, patrząc na to, co mogliby jej zrobić. Nie liczyła na to że SS-man uwierzy w szczerą prawdę. W ustach Rosjanki deklaracja o sprzeciwie wobec polityki Stalina brzmiała co najmniej jak herezja i dobyć się z nich mogła tylko w porywie myśli samobójczych lub ewentualnie w zupełnej pewności, że w okolicy nie ma nikogo powiązanego z Narodnym komissariatiem wnutriennich dieł. A oni mogli być wszędzie, więc zwykle zostawała tylko pierwsza opcja.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Nie Wrz 07, 2014 2:58 pm

Na twarzy oficera pojawił się cień politowania. W środku jednak na próżno było go szukać. Mimika i gesty Johanna rzadko kiedy pasowały do sytuacji czy pokrywały się z jego myślami. Tak było też i tym razem.
- Mógłbym uznać za wręcz urocze to, iż myślisz, że Ci uwierzę - pochylił się do przodu, opierając łokcie na udach, a głowę na nadgarstkach. - Jeśli tak jest, rzecz jasna.
Patrząc na pozę i ton głosu Niemca, można by stwierdzić, że chce on odbyć miłą pogawędkę. Zdawał sobie sprawę ze swojego nieszablonowego zachowania, ale nigdy nie przeszło mu przez myśl, aby coś z tym zrobić. Jemu nie przeszkadzało, inni niespecjalnie się liczyli. Nie wierzył, aby kobieta była aż tak naiwna, by sądzić, że jej uwierzy. Nie wyglądała na głupią, nawet, jeśli była Rosjanką.
- Socjalizmu u nas pod dostatkiem - wstał, rozkładając ręce w teatralnym geście. Następnie splótł je za plecami i zrobił kilka kroków w stronę Sofii. - Ale obawiam się, że dla Ciebie się nie nada.
Cóż, słowo "narodowy" odgrywa tu kluczową rolę. Jakby to powiedzieli w XXI wieku, "sorry, taki mamy klimat", przez klimat rozumiejąc ustrój.
- Jeśli jednak mówiłaś prawdę, to istnieje lepsze rozwiązanie naszego - albo raczej twojego - problemu - zaczął, przechadzając się po pomieszczeniu. - W Związku Radzieckim istnieją odpowiedni ludzie, aby się tobą zająć. Moją powinnością jest wydać Cię w ręce komunistów, bo tak robią sojuszniczy.
Bardzo lubił robić przerwy podczas dłuższych wypowiedzi. Budują odpowiedni klimat i trzymają w niepewności.
- Aczkolwiek, widzisz, ja nie czuję się waszym sojusznikiem i - jak się zastanowić, to głęboko gdzieś mam nasze umowy - przystanął i ponownie zwrócił wzrok na kobietę. - Nie mam najmniejszej ochoty współpracować z podludźmi.
Nie była szpiegiem, na pewno nie. Po prostu znalazła się w złym miejscu o złym czasie. Johannowi nie robiło większej różnicy, czy on ją zabije, czy odeśle do Rosji, bo ostatecznie i tak spotka ją ten sam los. Pytanie, który szedł gorszą drogą. Poza tym... Tak ostatecznie, to nie musi się tak skończyć. Jest dużo innych wyjść z tej sytuacji.
- Podoba mi się, że nie robisz problemów. Widać, chcesz przeżyć - uznał, zastanawiając się nad dalszym posunięciem. Skrzyżował ręce na torsie. - Od jak dawna jesteś w Polsce?
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Nie Wrz 07, 2014 3:41 pm

- Nie liczyłam nawet że mi uwierzycie - odparła. - Prawda taka już jest, że nikt w nią nie wierzy.
Nie dawała się nabrać na swobodną pozę Johanna. Poznała już z opowieści metody NKWD więc miała się cały czas na baczności.
- Na studiach mi mówili, że podobno każde stworzenie chce żyć, mnie w tej chwili wszystko jedno - stwierdziła obojętnie, wzruszając ramionami. - W Polsce byłam mniej więcej od roku.
Och, Polsza! Zachodniego sąsiada pokochała już wkrótce po przestąpieniu granic. Racja, ich nieufność, a nawet czasem nienawiść do Rosjan na wschodzie kraju przyczyniła jej wielu problemów, ale po drugiej stronie kraju znalazło się wielu miłych i pomocnych ludzi.
Naród ten w ogóle był fascynujący. Wykazywał subtelną mieszankę wschodu i zachodu. Kraj słowiański, ale o odmiennej kulturze od Rosyjskiej (byli rozpici, ale nie aż tak jak w ZSRR, tam była to po prostu plaga). Rozdarty nieco, ale jednak wciąż trwający w jedności, jedności dość trwałej, co więcej. Złożony kraj. I piękny, zwłaszcza zimą...
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Nie Wrz 07, 2014 6:22 pm

Johann nie był pewien, czy mógłby się równać z funkcjonariuszami NKWD, chociaż też miał dużo na sumieniu. Uznawał, że oni mają mniej kurtuazyjne metody, choć niektóre rzeczywiście były godne podziwu. Niemcy jednak, jako naród bardzo cywilizowany, nigdy nie posunęliby się do aktów, które w Związku Sowieckim stały na porządku dziennym.
- Cieszę się, że prowadzę rozmowę z istotą myślącą - przyznał z niejakim zadowoleniem. - A nie spodziewałem się tego po was, no proszę.
Pokiwał głową.
- Każdy chce żyć, ale niektórym brak instynktu samozachowawczego.
Rok w tak dziwnym kraju to całkiem niezły wynik. Chociaż, jak się jest ze Wschodu, to pewnie wcale nie jest tak źle. Bowiem im dalej w tamtym kierunku, tym wszystko jest bardziej absurdalne. Z jednej strony, Blankenburg wolałby wrócić do Rzeszy - z drugiej, tutaj było sporo spraw do uprzątnięcia i zorganizowania. I wbrew wszystkiemu, niekoniecznie muszą to być sprawy nieprzyjemne.
Jak na przykład teraz - bawił się świetnie!
- Więc wyjechałaś z powodu Stalina? - zapytał z kpiną w głosie. To by było nieco zbyt proste. Stanął zaraz przed Sofiją i ujął kosmyk jej blond włosów. Mogło zdziwić, w jak delikatny sposób wykonał tę czynność. - Trochę szkoda zabijać - mruknął pod nosem, ponownie nadając zabarwieniu głosu nieco udawanego smutku. Na pierwszy rzut oka wyglądała jak Aryjka i bez problemu mogłaby ją udawać. Uśmiechnął się i oddalił ponownie, stając do niej tyłem. Ze spokojem zapalił papierosa.
- Dlaczego zaatakowałaś tamtych żołnierzy?
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Nie Wrz 07, 2014 7:02 pm

- Poglądowo, między innymi. Miałam także dość rozpicia, tutaj jest z tym trochę lepiej. No i mogłam swobodnie robić praktykę na czymś innym niż rozbite głowy, bo pijak wyrżnął w ścianę.
Zdziwił ją, szczerze mówiąc, gest Johanna. Ot tak przyjrzał się jej włosom? To było dziwne. Trochę ją tym zaniepokoił. Gdy odszedł, w duchu odetchnęła z ulgą, ten gest był bardziej przewidywalny.
- Zaatakowałam ich, gdyż postanowili zgwałcić moją sąsiadkę, dziewczyna miała czternaście lat - wzruszyła ramionami. - Postanowiłam jej bronić, w sumie im dłużej nad tym myślałam tym bardziej nie mogę znaleźć powodu, dlaczego to zrobiłam. Przenieśli zainteresowanie na mnie, i po prostu się obroniłam.
Zaczęła się obawiać tego, o co mógł spytać. Sofija była w końcu dość drobnej budowy, a pokonanie dwóch żołnierzy nawet dla silnego mężczyzny mogłoby być trudne. A jednak. Pomysł wyznania oficerowi niemieckiemu swojego drobnego skrzywienia nie był zachwycający, aczkolwiek wybór żaden. Gdy spyta, odpowie. Kłamstwo kłamstwem, ale z dotychczasowej rozmowy doszła do wniosku, że to najgorsze co mogłaby sobie zrobić. Do tej pory prawda jej jeszcze nie ugryzła, co dobrze rokowało.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Nie Wrz 07, 2014 9:07 pm

Zaśmiał się, następnie głęboko zaciągając się zapachem i smakiem tytoniu.
- Przyjechać do Polski w poszukiwaniu abstynentów jest równoznaczne z szukaniem Indian w Afryce - rzucił z przekonaniem, odwracając się gwałtownie w stronę Rosjanki. - Czyżbym jednak przecenił twoje możliwości?
Ten kraj w ogóle był jedną wielką pomyłką, wersalskim bękartem, powstałym chyba z przypadku. Prezydent Wilson najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy z tego, co mówi. Powierzyć Polakom ich własne państwo, pozwolić prowadzić politykę... Co za głupota! Oni sami siebie wspaniale niszczą, nie potrzeba im do tego żadnych wrogów. To godne politowania.
Wypuścił dym ust, przez cały czas bacznie przyglądając się kobiecie. Skoro uciekła ze Związku Radzieckiego tutaj, to tam musiało być naprawdę tragicznie. Kto w ogóle wpadł na pomysł, by dać Słowianom możliwość tworzenia swoich krajów? Jedno wielkie nieporozumienie.
Postanowił na razie zostawić myśli dotyczące polityki i porządku panującego na świecie. Miał ważniejszą sprawę do dokończenia.
Niemiec uniósł brwi. To się nie klei, coś tutaj nie pasowało.
- I zabiłaś ich bez pomocy broni palnej, tak? Świetnie znam możliwości białej, aczkolwiek nie sądzę, by z jej pomocą drobna kobieta dała radę dwóm żołnierzom. A może używasz magii, co? - ponownie uderzył w tony kpiny, dodając do tej wypowiedzi też sporą dawkę sarkazmu. - Kto wie, czego was uczyli tam w Rosji.
Rzucił papierosa na ziemię, przygniatając niedopałek ciężkim butem.
- Nie kłamiesz, widzę i czuję to. Ale nie mówisz mi też całej prawdy. Mogę przestać być miły, jeśli tak bardzo Ci na tym zależy.
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Nie Wrz 07, 2014 9:17 pm

- Jestem lekarzem i znam mnóstwo sposobów zabicia człowieka - powiedziała. - W magię nie wierzę, jeden wielki zabobon. Owa broń biała to w moim wypadku skalpel, Herr Offizier. W rękach lekarza zabójcza broń. A co do reszty... Hm, trudno w to uwierzyć, ale w sytuacjach poważnego zagrożenia wychodzi ze mnie bestia. I kąsa. Ewentualnie żądli, na przykład skalpelem. I taka bestyjka ma bardzo szybki refleks. Pozwalający zabić dwóch rosłych mężczyzn zanim ktoś zdąży zareagować.
Spojrzała na niego. Ciekawe czy i w to uwierzy. Przez chwilę zastanawiała się co mogłaby mu powiedzieć, ale dalej chciała grać w otwarte karty. Nie pozostawało więc nic poza czekaniem aż prychnie śmiechem i spyta "co jeszcze?" kpiącym tonem. Znała reakcje na te słowa już z wielu stron. I najgorszym scenariuszem z możliwych było, gdy taki delikwent rzucał pokaż mi. Zwykle kończyło się histerii bądź panice, od lekkich do cięższych przypadków.
Drogi Johannie, lepiej nie próbuj wypuszczać tego czegoś. Szczególnie na własne życzenie - pomyślała, lustrując go uważnie wzrokiem.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Oskar Weigand on Pon Wrz 08, 2014 10:20 am

Oskar, młody szeregowiec, który nienawidził wojny i ludzkiego cierpienia, mimo wszystko był tutaj. Zaczynał się zastanawiać, dlaczego... Wojsko samo w sobie było interesujące, ale słysząc wymianę zdań Jahanna z ową Rosjanką jeszcze bardziej zwątpił. Nie był, jak inni, którzy bezpośrednio brali udział w wojnie.
Słuchał i obserwował tą dwójkę z boku. Nie chciał przeszkadzać, zresztą nie wiedziałby i tak, co ma mówić. Słysząc o gwałcie, skrzywił się. Sam nie wiedział, czy widząc coś takiego nie zareagowałby jak ta Rosjanka. Oskar oparł się o ścianę. Zamknął na chwilę oczy. Poczuł się gorzej przez to wszystko. Jednak nie chcąc przeszkadzać w ich rozmowie, opuścił pomieszczenie bez słowa. Ruszył przed siebie, zamyślony. Nie potrafiłby być nikim takim jak Johann. Przymknął powieki. Oskar zaczął się zastanawiać czemu w ogóle tutaj przyszedł. Ni stąd, ni zowąd usłyszał strzał i poczuł ból w okolicy obojczyka. Pobladł. Spojrzał w ową stronę i zobaczył krew. Oparł się plecami o ścianę i osunął się na ziemie. Zacisnął zęby i syknął.
avatar
Oskar Weigand

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 11/05/2014
Skąd : Hamburg, Niemcy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Pon Wrz 08, 2014 6:29 pm

Powoli zaczynał się nudzić. Jednak z tymi, którzy nie chcą odpowiadać na zadane pytania, jest ciekawiej. Można się wtedy wykazać umiejętnością wyciągania informacji! A tutaj... Żadne wyzwanie. Smutne.
Kątem oka zauważył, jak Oskar wychodzi. Nie odezwał się.
- Ach tak... - Rzucił powątpiewająco i wywrócił oczyma. Spojrzał na zegarek. Gdzieś tam czekają bardziej zajmujący ludzie, przydałoby się to powoli kończyć.
Johann otworzył kaburę i wyciągnął z niej swój największy skarb, jedynego prawdziwego przyjaciela, a być może nawet miłość swojego życia. Zaczął przekładać broń z ręki do ręki, podziwiając jej budowę. Następnie podniósł wzrok i uśmiechnął się krzywo do kobiety.
Wtedy drgnął. Gdzieś z zewnątrz doszedł do niego odgłos wystrzału. Nawet kilku. Niespecjalnie mu się to spodobało, uznał więc, że lepiej będzie, jeśli pójdzie to sprawdzić. Nie zwracając już uwagi na Rosjankę, odbezpieczył Browninga i wyszedł z celi. Drzwi zostawił otwarte. Tak, specjalnie. Był ciekaw, czy Sofija wykorzysta tę okazję. Po drodze zlecił przebywającym w budynku SS-manom, aby podążyli za nim.

A na zewnątrz niespodzianka - kilku żołnierzy z karabinami strzela wesoło do puszek ustawionych na murze. Chyba nikt im nie powiedział, żeby nie marnowali amunicji. Idioci. Johann wiedział, że nie można wiele wymagać od zwykłego szeregowca, ale chociaż podstawowe zasady powinni być w stanie przyswoić. Niemcy nagle zerwali się na równe nogi i ruszyli biegiem w kierunku innego żołnierza, który kucał przy ścianie jednej z kamienic. Oficer przyglądał się temu bez słowa, dając znak ręką ludziom za sobą, by poszli to sprawdzić.
Po chwili sam wolnym krokiem ruszył w stronę zebranych. Widać było, że panowało wśród nich duże napięcie.
- Scheiße - stwierdził trochę beznamiętnym tonem, przyglądając się zaistniałej sytuacji. Trochę szkoda Oskara... Nie, jednak nie.
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Pon Wrz 08, 2014 6:45 pm

Johann ją poważnie zaniepokoił, gdy wyjął broń. Udała, że tego nie widzi, chociaż w środku złapał ją dygot.
Sofija także usłyszała strzały, ale nawet nie spodziewała się, że SS-man wyjdzie. Tak po prostu. I to zostawiając drzwi otwarte. W głowie się jej to nie mieściło - podstęp czy taki brak logiki? No poważnie, to się kupy nie trzyma...
Gdy wyszedł, siedziała jeszcze chwilę w bezruchu, nim powoli wyjrzała ze swojej celi. Rozejrzała się.
Nikogo.
To się nie dzieje naprawdę - pomyślała, idąc powolutku korytarzem. - To nie ma racji bytu. Zaraz mi ktoś strzeli w plecy. Na bank. I tak to się skończy...
Nie skończyło się tak jednak i Sofi w jednym kawałku dotarła do drzwi wejściowych. Przyczaiła się za framugą i wyjrzała na zewnątrz, dostrzegając całą scenę.
Była lekarzem, więc krew od razu rzuciła jej się w oczy bardziej, niż zwykłemu człowiekowi. Ciemna, pewnie tętnicza - pomyślała odruchowo. - Rozchlapnięta, jak od kuli...
Aż zadrżała gdy pomyślała, że sama mogła tak skończyć. Stała, niezdecydowana. Próbować się przemknąć i zaryzykować życie? Ech, czjort pabieri... Wrócić było bez sensu...
Spojrzała na ziemię, usiłując dostrzec poszkodowanego. A potem zrobiła coś, czego sama się po sobie nie spodziewała.
Wpadła między Niemców i przyklęknęła przy rannym.
- Potrzebuję mojej torby - rzuciła, szukając wzrokiem rany Oskara. - W całości, jeśli można prosić.
Jest - na ramieniu Dostał w obojczyk. Po ilości krwi szacowała trafienie w żyłę. Cóż, Niemcy Niemcami i nie zdziwiłaby się gdyby ją odsunęli, ale znała lekarzy we Wrześni i wiedziała, że chłopak zdążyłby się wykrwawić nim którykolwiek żołnierz by do niego się dostał - o problemach z językiem nie wspominając.
To, że decyzja o pomocy była głupia, jakoś nie mogło do niej dotrzeć.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Oskar Weigand on Pon Wrz 08, 2014 7:32 pm

Oskar czuł dziwny ból w okolicy obojczyka. Oddychał teraz ciężko. Czy to się działo naprawdę? Przeżył bitwę, podczas której ludzie ginęli w sporych ilościach, a teraz się wykrwawi przez głupi przypadek?! Czyżby ktoś na górze sobie z niego żartował? Wolałby zginąć na froncie. A najlepiej w ogóle nie ginąć.
Oskar rozejrzał się. Tylu ludzi naokoło... Aż nie rozumiał, co się dzieje. Po chwili dostrzegł przed sobą kobietę. Zaraz... Czy to nie była ta Rosjanka, z którą Johann rozmawiał? Sam nie wiedział. Czuł, że krew coraz bardziej brudzi jego mundur. Odetchnął ciężko. Zacisnął oczy i zęby. Bolało... Naprawdę się do tego nie nadajesz, Oskarze... Wracaj lepiej do domu. przeszło mu przez myśl. Po dłuższej chwili zaczął się lekko zsuwać po ścianie.
avatar
Oskar Weigand

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 11/05/2014
Skąd : Hamburg, Niemcy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Pon Wrz 08, 2014 8:14 pm

Kilka sekund po tym, jak Sofija pochyliła się nad Oskarem, do jej skroni przystawiona została lufa Browninga.
- Jeden twój ruch, to jeden mój ruch - powiedział tonem tak opanowanym i monotonnym, jakby chciał zamówić zupę w restauracji, a nie zastrzelić człowieka.
Nie wiedział, kim tak naprawdę jest ta kobieta. W dodatku, właśnie uciekła z aresztu. Popełniła ogromny błąd, podchodząc tutaj, zamiast uciekać. Johann zignorował jej polecenie. Jemu się nie rozkazuje, a już na pewno nie będzie tego robiła jakaś Rosjanka. Nie zamierzał powierzać jej opatrywania rany Oskara - wcześniej zabiła dwóch żołnierzy, jaki problem miałaby z zabiciem kolejnego teraz? A teoretycznie, to i tak była martwa, więc to nie zmieniłoby jej sytuacji w specjalnie znaczący sposób.
Zapaliłby papierosa.
Spojrzał przelotnie na innego szeregowca i kazał mu udać się po lekarza. Następnie zahaczył wzrokiem o Weiganda. Nie wyglądał zbyt dobrze. Johann znał się na ranach na tyle, iż wiedział, że bez szybkiej interwencji fachowca chłopak wykrwawi się w ciągu kilku minut.
Dać idiotom broń...
Nie było mu żal. Dawno oduczył się odczuwać empatię czy współczucie, gdyż stały się kompletnie niepotrzebne i wadzące. W takim świecie nie ma czasu i miejsca na pierdoły. Szczególnie w takiej pracy. Nie żałował tego. Tak czuł się o wiele lepiej.
- Wstawaj. Ręce za głowę - rzucił do Sofii, ponownie przenosząc na nią swoje spojrzenie.
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Pon Wrz 08, 2014 8:25 pm

Wykonała polecenie, bez ociągania się czy sprzeciwu.
- Zanim znajdziecie lekarza wykrwawi się - powiedziała spokojnie patrząc Johannowi w oczy. - Może mieć przebitą żyłę podobojczykową. Wiem, gdzie w tym mieście mieszkają wszyscy lekarze. Wiem gdzie mieszkają dobrzy lekarze i tacy, co znają niemiecki. Choćbyście mieli dokładnie wytyczne to nie sprowadzicie kogokolwiek tak szybko, żeby przeżył - mówiła beznamiętnym tonem. - Mogłabym to zszyć.
Jej spojrzenie, ciągle odważnie wbite w oczy Johanna, nie wyrażało emocji. Może i zależało jej na ludzkim życiu, ale nie będzie nikogo ratować na siłę.
W szczególności Niemca.
Spojrzała na Oskara. Żal jej go było, chłopak był młody, mógł zajść daleko. Ale to nie od niej teraz zależało.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Oskar Weigand on Pon Wrz 08, 2014 9:07 pm

Młodzieniec zaczął się oddalać. Przynajmniej tak czuł. Jakby głosy odlatywały. Coraz dalej i dalej. Czuł się słabo. Po prostu tracił krew i przytomność. Nienawidził faktu, że ktoś stwierdził, iż jego życie zakończy się akurat tutaj. Po chwili głowa Oskara opadła na bok, na jego ramię. Stracił przytomność oddychając ciężko. Nie słyszał już nic.


(Mozecie na razie pisac sami, potem jak cos dolacze bo i tak zemdlal xd)
avatar
Oskar Weigand

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 11/05/2014
Skąd : Hamburg, Niemcy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Johann Blankenburg on Pon Wrz 08, 2014 9:49 pm

Johann, cały czas celując w kobietę, zastanowił się nad jej słowami. Prawdopodobnie miała rację. Nie zdążą sprowadzić innego lekarza, chłopak się wykrwawi. A Sofija, patrząc prosto w oczy porucznika, mogła bez problemu zauważyć brak jakichkolwiek emocji, jedynie jakąś dzikość, która zawsze kryła się gdzieś w jego spojrzeniu. Mogła zorientować się, że mężczyzna gdzieś ma dalszy los Oskara. Ot, kolejny martwy w tej wojnie. Zginąłby w niesamowicie głupi sposób, ale przecież i takie się zdarzają!
Nagle jego twarz przyozdobił piękny, szyderczy uśmiech, godny prawdziwego psychopaty - którym zresztą Niemiec był. Wydał SS-manom z aresztu krótki rozkaz. Niech przyniosą jej rzeczy, tak. Gdy odeszli, schował broń i zwrócił się do niej spokojnym, można by wręcz powiedzieć groteskowo pogodnym tonem:
- Proszę bardzo. Ale jeśli on zginie - tu ruchem głowy wskazał rannego szeregowca - to obiecuję, że przy twojej śmierci postaram się bardziej, niż za jakimkolwiek wcześniejszym razem w mojej karierze. Słowo niemieckiego oficera.
Zaśmiał się i przyłożył prawą dłoń do daszku czapki, pieczętując w ten sposób swoje przyrzeczenie.
Nie wynikało to z faktu, iż nagle zmienił zdanie i zaczęło zależeć mu na życiu Oskara, bynajmniej. Blankenburg chciał mieć po prostu z tego wszystkiego jakąś rozrywkę. Uda się, czy się nie uda... Potem będzie zastanawiał się, co zrobić z blondynką w przypadku pierwszej opcji.
- Dwa trupy są lepsze, niż jeden - dodał jeszcze i odsunął się na kilka kroków, aby zostawić Rosjance odpowiednią ilość miejsca. Zebranym żołnierzom gestem dłoni nakazał uczynić to samo.
Chwilę później SS-mani przynieśli rzeczy Sofii.
- Powodzenia - rzucił bezczelnie, wyciągając papierosy. Zapalił jednego i już bez słowa zaczął przyglądać się poczynaniom lekarki.
avatar
Johann Blankenburg
Admin

Narodowość : Niemiec, a jakże!
Liczba postów : 57
Data dołączenia : 02/05/2014
Skąd : Z Mordoru. <3

Zobacz profil autora http://parabellum.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sofija Jurijewna Angelowa on Pon Wrz 08, 2014 11:16 pm

Nie odpowiedziała tylko zaraz przystąpiła do pracy.
Zdjęła kurtkę od munduru Oskara i dalej, aż odsłoniła ranę. Przygotowała narzędzia, naciągnęła rękawiczki i rozcięła delikatnie skórę przy ranie wlotowej, chcąc się rozeznać z obrażeniami.
Żyła nie była rozerwana, jak się obawiała. Kula utkwiła w mięśniu i Sofi szybko się jej pozbyła, rzucając ją na piasek. Teraz najważniejsze było zszycie naczynia, z którego płynęła krew. DO tego posłużył katgut. Gdybym tak miała lepsze światło - pomyślała ze złością, przesuwając się nieco by nie zasłaniać sobie samej. Udało jej się złapać krańce żyły i zszyć ją w miarę szybko. Wzięła gazę by sprawdzić, czy krew nie przeciekała. Szwy jednak trzymały.
Będziesz bardzo niepocieszony, Johannie - uśmiechnęła się kącikiem ust, zamykając rany starannymi i sprawnymi ruchami lewej dłoni. W tym czasie, ze wzrokiem cały czas skupionym na ranie, prawą dłonią sięgnęła do jego szyi sprawdzić puls. Był, nie trzepotał też w trybie ponad dwustu uderzeń na minutę, co oznaczało że krwotok nie osiągnął poziomu zagrażającego życiu. Wnioskując z wprawnego dotyku lekarskiego, ciśnienie skurczowe nie spadło.
Zamknęła rany i zabandażowała ramię Oskara.
- Najlepiej byłoby go gdzieś położyć - powiedziała, zdejmując rękawiczki. - Tylko ostrożnie, szwy to nie lina okrętowa - podniosła z ziemi kulę, którą wydobyła z rany i wstała, patrząc na Oskara.
Gdyby nie słowa Johanna, i tak by pewnie go uratowała. Bądź co bądź jest lekarzem, a - sama nie wierzy, że to mówi - Niemiec też człowiek...
Nie patrzyła na Blakenburga, wiedziała, że sam się odezwie.
avatar
Sofija Jurijewna Angelowa

Narodowość : Rassija!
Liczba postów : 40
Data dołączenia : 01/09/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Września] Areszt

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach